W pierwszym zdarzeniu wysunięto zarzuty co do postaci publicznej. W drugim zdarzeniu dziennikarz śledczy Witold Gadowski abij argumenty wysunięte przez podiot wypowiadający się wcześniej.
Zdarzenia mogą mieć wielu uczestników, w tym i biernych, czyli tych, których zdarzenie tylko dotyczy. Możesz zrobić to:
Sędzia Chodkowski skazuje za checę z Baumanem
Zarejestrowanie tego zdarzenia umożliwia wyłapanie konrowersyjnego wyroku jednego z sędziów. Zainteresuje osoby śledzące wymiar sprawiedliwości, ale też i kwestię dekomunizacji.
Podstawą dla wyznaczenia osób odpowiedzialnych jest raport NIK. W raporcie NIK wskazano osoby odpowiedzialne i chociaż nie odbył się proces i nie nastąpiło skazanie winnych zaniżenia wyceny, to wskazano osoby odpowiedzialne za sprzedaż.
To świetny przykład tego, że ocena zdarzeń i wskazanie osób odpowiedzialnych za ich przebieg przebiega równolegle do sankcji regulowanych przez system wymierzania sprawiedliwości.
Kolejną sprawą jest manipulacja źródła informacji. W swoim artykule portal niewygodne.info.pl fałszywie podał kwotę 6 milionów PLN, choć chdziło o kwotę daleko większą, o czym świadczy tekst money.pl.
Zdarzenie jest przykładem zarządzania ostrzeżeniami o możliwym pomówieniu i niepełnymi oświadczeniami stron uczestniczących.
Miasto Gdańsk powołuje się na istnienie ustalenia z Wojskiem Polskim (MON). Z kolei dotrzymanie domniemanego oświadczenia jest sprzeczne z regulaminem MON z 2014 roku (w linku), a strona ZHP (mający wg słów burmistrza Gdańska odczytać apel) nie odnosi się w oświadczeniu do kwestii. Harcerz miał odczytać Apel bez wzmianki o katastrofie smoleńskiej.
Pozwala ocenić praktyki biznesowe firmy nie na podstawie opinii w Internecie, ale na podstawie prawomocnego wyroku.
Temat gorący i pozwalający wychwycić niuanse zachowań rozmaitych podmiotów.
Oprócz pięciu posłów głosujących przeciw penalizacji (sprawa jest oczywista), od decyzji wstrzymało się PO. Partia miała sensowne uzasadnienie - kwestię swojej poprawki sformułowania "zbrodniach ukraińskich nacjonalistów" na słowa o "zbrodniach banderowskich nacjonalistów", co ma w przyszłości ułatwić dialog ze stroną ukraińską.
To zdarzenie pozwala użyć jednej z ciekawszych funkcji aplikacji NiePozwalam. Dla niektórych decyzji wstrzymanie się od głosu jest opowiedzeniem się za którymś z wariantów. To zależy od kontekstu. Wstrzymanie się od głosu posłów PO może być traktowane jako zajęcie stanowiska pojednawczego w sprawie banderyzmu, ale może być postrzegane jednocześnie w innym, ważniejszym (?) aspekcie postępkiem w intencji dozwalania na szkalowanie dobrego imienia Polski i narodu polskiego.